– Bronisław Komorowski niszczy KGHM. A to spółka KGHM powinna być jednym z motorów odbudowy polskiego przemysłu. Wprowadzono podatek miedziowy. Tak ma wyglądać polska polityka? To jest niszczenie polskiej gospodarki. Ta władza nie zrobi dla Polski już nic dobrego. Likwiduje się stocznie i kto się cieszy? Francuzi i Niemcy. To jest propolskie działanie? – mówił w piątek Andrzej Duda na Śląsku. – Będziemy potrafili przywrócić rozwój takim regionom jak Śląsk, który dziś jest zwijany – dodawał. Polityk przyznał, iż rozmawiał z wieloma górnikami, którzy realnie obawiają się zamykania kolejnych kopalń. Duda wspomniał też o dwóch zasypanych w kopalni na Śląsku górnikach. Jak powiedział, oni – górnicy – wiedzą, że „zostaną uratowani, że ktoś po nich idzie”. – To jest zaufanie, to trzeba w Polsce odbudować – mówił polityk. Tłum zagrzewała towarzysząca Dudzie na scenie Izabela Kloc, która wygrała ostatnio wybory uzupełniające do Senatu.

DUD

Na wiecu w Mikołowie kandydat PiS stwierdził, iż prezydent nie jest od tego, żeby „siedzieć pod ozłoconym żyrandolem”, ale żeby działać. Duda uderzył w Bronisława Komorowskiego i rząd Donalda Tuska ustawą emerytalną. – Bronisław Komorowski nie jest prezydentem wszystkich Polaków, jest prezydentem Platformy. Gdyby PO powiedziała prawdę o swoich planach dotyczących podwyższenia wieku emerytalnego, to nie wygrałaby wyborów – mówił europoseł. Po przemówieniu Duda – tak jak prezydent Komorowski – rozdawał autografy na mikołowskim rynku i rozmawiał z mieszkańcami. Inaczej niż w przypadku większości wiecowych spotkań Komorowskiego, na evencie Dudy nie było korwinistów.

Kandydat PiS zaczął spotkanie od żartu: „Będzie 30 stopni w długi weekend. 10 stopni dziś, 10 jutro, 10 pojutrze”.

AD